Podstawą mojej diety jest całkowita eliminacja białego pieczywa, makaronów oraz ryżu. Wyjątek stanowi ryż basmati. W nawyk weszło mi od dłuższego czasu picie letniej wody z cytryną na czczo. Czasami dodaję imbir. To pierwsze 200 ml z 1,5 litra minimalnej dawki dziennej. Unikam smażonego, ewentualnie podsmażam na małej ilości tłuszczu, a później duszę. Menu Dzień rozpoczęłam od kanapek razowych z pieczonym schabem, ogórkiem zielonym i kolendrą + herbata ziołowa. II śniadanie to owsiany koktajl z malinami mrożonymi, bazę stanowi maślanka i dodatkowo migdały. Obiad, jaglane kopytka. Jestem ich bardzo ciekawa. Przekąska wieczorna to ziarna słonecznika i garść śliwek suszonych. Kolacja, sałatka z jajek i szynki szwarclandzkiej.
Dzień 1 Nastawiona bojowo, po śniadaniu... które o dziwo okazało się całkiem dobre ;) Owsianka na mleku z pomarańczą i tartą czekoladą gorzką 70%. W wersji pierwotnej zamiast mleka krowiego powinno być na przykład migdałowe. Jednak po przeliczeniu ile tygodniowo potrzebuję tego mleka, a często śniadania jedzą ze mną moje córki to po prostu nie stać mnie na mleko, które kosztuje 12 za litr. Wychodzę z założenia, że jeżeli po miesiącu diety zobaczę, że na same posiłki dla mnie stracę większość część budżetu przeznaczonego na jedzenie, to pewnie szybciej zaniecham. Chciałabym udowodnić przede wszystkim sobie, że zdrowa dieta pozbawi mnie nadprogramowych kilogramów, ale równocześnie nie zrujnuje finansów. Planowanie, oszczędzanie w końcu ;) Pudding z kakao i awokado Drugie śniadanie w mojej diecie stanowią koktajle. Było to dla mnie mega zaskoczenie, bowiem jak posiłek płynny ok. 200 ml może mnie nasycić na 3 godziny? Aaaa no może. Mało tego, mam więcej energii...